czwartek, 28 maja 2009
ucieczka herberta cz. 2
oto części druga mojego opowiadania.
poleciałem dzet pakiem do ski wilgie . spotkałem tam pingwina pomocnika.
pytam się go.
-hej proszę pana.
- tak-nie widział pan gdzieś Herberta
-nie a co
-no bo uciekł
-hmm... a to zmienia postaci rzeczy morze coś zrobić
-no i zrobił
-co takiego-ukradł mi komórkę
-chłopie ale masz szczęście gdzieś widziałem takoł
-gdzie
-a no w (tu nastąpiła cisza)hmm... ski lodgede
-a to idziemy
- ok. a tu nagle spada na nich klatka
rrryyyymmmsss
o nieeee.
-oj a ja nie mam.. o o
HERRRRBERRRTT
CDN.jestem zajęty więc jutro napisze kolejne
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz